Zacznijmy od początku. ,,A” jak… Akwileja

Do Akwilei zaprowadziło mnie kilkuset żołnierzy armii rzymskiej, których poznałam dzięki analizie źródeł epigraficznych. Dzisiaj kiedy piszę ten tekst pierwsze skojarzenie na temat miasta to… przemijanie. Przed gmachem Muzeum Archeologicznego w Akwilei odwiedzający bowiem mają silne zderzenie z tą jedyną pewną w życiu sprawą (poza podatkami) kiedy witają ich piramidy ustawione z prostych urn pogrzebowych. W ogrodzie muzeum znajdują się zaś inskrypcje, z  których większość to inskrypcje nagrobne ale na mnie największe wrażenie zrobił niewielki, bardzo dobrze zachowany cmentarz z kilkoma pięknie zdobionymi nagrobkami pochodzącymi z I – IV w. n.e.

Niewielkie miasto położone na północy Włoch nie było pierwszym rzymskim miejscem na mojej podróżniczej mapie, ale bez wątpienia punktem bardzo istotnym. Do miasteczka, które dzisiaj zamieszkuje niewiele ponad 3 000 osób zaprowadziło mnie kilkuset żołnierzy, których miałam okazję poznać w czasie dwuletniego tworzenia pracy magisterskiej z zakresu epigrafiki łacińskiej. Efektem moich badań nad inskrypcjami było stworzenie pracy, która opisywała dzieje żołnierzy ze starożytnej Akwilei (ich pochodzenie, życie, formacje wojskowe w których służyli i inne istotne informacje na ich codzienności). Dla tych, którzy nie maja pojęcia o czym piszę szybkie wyjaśnienie. Epigrafika to nic innego jak nauka zajmująca się napisami. Epigrafika łacińska, z którą przyszło mi się zmierzyć dotyczyła inskrypcji – napisów wykonanych przez starożytnych głównie w kamieniu (nagrobki, tablice fundacyjne, inskrypcje dziękczynne itp..), które zostały przepisane, sfotografowane tak aby historycy mogli z nich korzystać. Obcowanie przez dwa lata z tematem związanym z jednym miejscem na mapie starożytnego Rzymu naturalnie zaprowadziło mnie do niego. Wizyta w mieście stała się możliwa dzięki bliskim memu sercu osobom, którzy w czasie naszej wakacyjnej wyprawy zgodzili się zboczyć nieco z drogi.

Dlaczego właściwie historycy zajmują się dziejami miasta i analizują źródła z nich pochodzące? Odpowiedź jest prosta, otóż położenie miasta zadecydowało o tym, że w I wieku miejsce to było jednym z najważniejszych w całym cesarstwie. Dawno, dawno temu jeden z największych rzymskich cesarzy, zapamiętany w dziejach jako ten dobry cesarz – Marek Aureliusz z dynastii Antoninów prowadził wojny z Markomanami (pogańskimi plemionami mieszkającymi na północ od Imperium) i to właśnie Akwileja ze względu na swoje położenie stała się garnizonem w Italii, z którego wyruszały wojska. W IV wieku zaś miasto zostało stolicą biskupstwa, a w 453 roku stawało opór Hunom, którzy zaatakowali i niestety zniszczyli miasto.

Co zostało z dawnej Akwilei? Zostało bardzo dużo i jest to jedno z najlepiej zadbanych starożytnych miejsc, które udało mi się dotychczas odwiedzić. Największą część miasta zajmuje muzeum archeologiczne w skład, którego wchodzą ruiny dawnego miasta, portu rzecznego, bazyliki, garnizonu i budynków mieszkalnych. Drugą część muzeum (położoną w innej części miasta) stanowi miejsce, w którym mieszczą się zbiory inskrypcji (głównie nagrobnych), kolekcje posągów, przedmiotów codziennego użytku oraz mozaiki. Drugą atrakcją Akwilei położoną na głównym placu miasta jest bazylika Matki Bożej Wniebowziętej z początku XI wieku, wzniesiona w miejscu jeszcze starszej bazyliki z IV wieku, z której pozostała wyjątkowa mozaika zdobiąca jej wnętrze. Świątynia jest surowa, prosta i poza wyjątkową mozaiką na środku świątyni niebywałe wrażenie robi fresk w ołtarzu kościoła.

Tego dnia, gdy byłam w Akwilei to niewielkie miasto nie było oblegane przez turystów. Siedząc w kawiarni przy rynku miałam chwilę, żeby uświadomić sobie, że oto jestem w czwartym najważniejszym po Rzymie, Mediolanie i Kapui mieście Imperium, które dzisiaj urzeka nie tylko swoją historią, daje schronienie przed upałem wśród cyprysów, cieszy oko architekturą i wielkim grzechem byłoby być w okolicy i go nie odwiedzić.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: