Dlaczego tęsknię za Rzymem

Gdybym mogła wybrać miejsce na życie, przenosząc wszystko co mi bliskie bez wahania wybrałabym Rzym. Wieczne Miasto skradło moje serce od pierwszej chwili i na zawsze jego część pozostanie nad Tybrem.

W takie dni jak dzisiaj — ostatnią niedzielę wakacji, kiedy zdaje się, że lato jest już gdzieś daleko, a na horyzoncie pojawiła się deszczowa jesień wielu z nas tęskni za miejscami, gdzie czujemy się dobrze. Gdy myślę o takim miejscu, odpowiedź znajduję bardzo szybko — Rzym. Miasto piękne o każdej porze roku, które najlepiej moim zdaniem odwiedzać wiosną lub jesienią (zimą bywa deszczowo, zaś latem jest piekielnie gorąco), w którym warto zapomnieć o mapie i komunikacji miejskiej. Gwarantuje to bowiem nie tylko masę niespodzianek, ale też poznanie miasta, które poza szlakami turystycznymi potrafi zachwycić jeszcze bardziej. A dlaczego Rzym zachwyca i dlaczego wciąż mi go brakuje?

SMAK

Dla smakoszy miasto będzie spełnieniem marzeń. Jeśli ktoś nigdy nie był we Włoszech i twierdzi, że zna włoską kuchnię może być zaskoczony. Okazuje się, że włoska kuchnia najlepiej smakuje we Włoszech, co prawdopodobnie uwarunkowane jest oryginalnymi produktami i darami matki natury, które dojrzewały pod włoskim słońcem. Myślę też, że włoska kuchnia poza granicami Italli zatraca swoją prostotę i szczególnie w Polsce przechodzi barbarzyńską modyfikację kiedy na pizzy ląduje połowa lodówki. Zadziwiające, że pierwsze, o czym w tej chwili pomyślałam to… karczochy. W Rzymie po raz pierwszy jadłam to zupełnie niepopularne w polskiej kuchni warzywo, które przygotowane w bardzo prosty sposób (z oliwą, czosnkiem) urzekło moje podniebienie. Będąc w Rzymie obowiązkowo trzeba skosztować pizzy (cieńsze, chrupiące ciasto w odróżnieniu od pizzy neapolitańskiej), past, dań z jagnięciny, rzymskich pierogów, dań z owocami morza, ale przede wszystkim lodów! Włoskie desery są pyszne jednak przegrywają z lodami, które Włosi mają najlepsze na świecie. Potwierdzeniem jakości włoskich lodów są kolejki przez najpopularniejszymi rzymskimi gelateriami, w których roi się od turystów ale i Rzymian, dla których lody bywają przekąską w ciągu dnia.

ZAPACH

Znowu trochę o jedzeniu, bo to co kocham w Rzymie to zapachy wydobywające się z restauracji czy kawiarni. Rzym pachnie oliwą, czosnkiem, ziołami, świeżo mieloną kawą, perfumami (w dzielnicy Trastevere jest kilka ekskluzywnych perfumerii, które witają zapachem na długo przed przekroczeniem ich progu) i spalinami na Piazza Venezia. Przechodząc kilka kilometrów miasta taka mieszanina zapachów może przyprawić o istny zawrót głowy, ale dzięki temu możliwe jest poznanie Rzymu kolejnym zmysłem.

CHE BELLO! ALE PIĘKNIE!

Ten włoski zwrot był pierwszym, którego się nauczyłam. Myślę, że fakt iż miało to miejsce w Rzymie nie jest przypadkowy. Miasto jest wyjątkowe i wszelkie dyskusje na ten temat prędzej czy później zakończą się stwierdzeniem, że jest po prostu i zwyczajnie piękne. Rzym jest piękny geograficznie – miasto jest położone na wzgórzach co gwarantuje piękne widoki niemal z każdego wyższego punku miasta. Miasto nad Tybrem pełne mostów, z których każdy zaprowadzi w równie wyjątkowy jego zakątek. Miasto piękne architektonicznie: kamienice, kościoły, bazyliki, place, pałace, wille, muzea, budynki użyteczności publicznej itd. położone zarówno przy głównych bardziej ruchliwych drogach, jak i ciasnych uliczkach tworzą wyjątkowy klimat miasta. Piękne w Rzymie jest światło, szczególnie gdy promienie słoneczne zamieniają czerwone kamienice w rdzawe cudeńka z okiennicami, a marmurowe pomniki toną w blasku słońca.

LUDZIE

Rzymianie są powodem, dla którego warto zrezygnować z wycieczki do Rzymu w środku sezonu urlopowego, kiedy większość mieszkańców opuszcza miasto. Włosi to wyjątkowy naród, abstrahując od tego, że w większości są to ludzie przystojni to można nauczyć się od nich elegancji, optymizmu i pewnej nonszalancji. Włoska elegancja to nie żadne wymyślne kreacje czy pokaz indywidualizmu, ale prostota w modzie. Moda na ulicach Rzymu to granatowe garnitury, dobrze skrojone spodnie, skórzane wiązane półbuty i cienka pikowana kurtka. Co ciekawe niewiele w tej kwestii mogę powiedzieć, jeśli chodzi o modę damską. Nie wiem czy to kwestia obyczajowa czy praca zawodowa i prowadzenie domu ale na rzymskich ulicach więcej jest mężczyzn niż kobiet. Wyjątkowo dużo włoskich kobiet jednak spotkać można w centrum miasta między Panteonem a Piazza la Colonna gdzie mieszczą się budynki ministerialne, Senat, budynek parlamentu oraz sądy. W tej okolicy kobiety prezentują się wyjątkowo elegancko i z ogromną gracją przemierzają brukowane uliczki często w 15 cm szpilkach. Lubię Włochów za ich patriotyzm (mam tu na myśli dumę i zaszczyt z bycia Włochem), za lekkość nawiązywania kontaktu, za radość z życia i skuteczną próbę zarażania śmiechem.

SZTUKA

Rzym to jedyne miasto na świecie, które posiada tak wiele dzieł sztuki, z których spora część znajduje się pod gołym niebem. Prace Berniniego, Michała Anioła, Leonarda da Vinci, Rafaela Santi, Caravaggio i wielu innych artystów renesansu można podziwiać obok sztuki etruskiej, Starożytnego Rzymu, średniowiecznej czy bogatych o prace z całego świata Muzeów Watykańskich. Sztuka w Rzymie to jednak nie tylko wielcy artyści tego świata, ale również współczesna sztuka uliczna. W przepięknych zaułkach Trastevere natrafić można na wyjątkowych malarzy, twórców ręcznej biżuterii oraz w całym Rzymie, na każdym kroku ulicznych muzyków.

DŹWIĘK

Karmiąc wszystkie nasze zmysły Rzym nie zapomina o tym, żeby co słyszymy nie było obojętne dla ucha. Stolica Włoch jest głośna, ale nie jest to hałas, z którym chce się walczyć. W Rzymie język włoski przeplata się ze wszystkimi językami świata mijających się grup wycieczkowych, warkotem silników, ulicznych grajków, syren alarmowych i klaksonów. Włosi jak żaden naród na świecie nie używa tak często sygnałów dźwiękowych, uczestnicząc w ruchu ulicznym. W Rzymie na ruchliwych lub zatłoczonych głównych ulicach miasta klaksonu używa niemal każde auto lub skuter tak jakby miało to wpływ na zmieniające się światła czy wielkość korku. Co ciekawe pewnie w innym kraju takie zachowanie byłoby nie do przyjęcia, zaś mandaty za nadużywanie sygnalizacji dźwiękowej sypałyby się jak grzyby po deszczu, natomiast w Rzymie jest to na porządku dziennym.

ZABYTKI HISTORYCZNE

Nie bez przesady Rzym nazywany jest największym muzeum pod gołym niebem na świecie. Ilość obiektów historycznych w mieście jest nieporównywalna z żadnym innym miastem na świecie. Przemierzając centrum miasta niemal na każdym kroku przechodzień natrafia na obiekt historyczny związany ze starożytną lub nowożytną historią Rzymu. Stolica Włoch nigdy nie spoczęła na laurach w kwestii odkrywania zabytków historycznych, od lat bowiem trwają prace archeologiczne, które zapoczątkowała próba budowy kolejnej linii metra.

……………….

Nie ma drugiego takiego miejsca na świecie, które oferowałoby tyle dobrego co Rzym. W Rzymie odnaleźć się może zarówno młody turysta, jak i poczciwy pielgrzym czy zakochana para. Miasto z otwartymi ramionami wita dzieci w rzymskim zoo i karuzelą pod Zamkiem Anioła. W Rzymie dobrze czas spędzić można bez względu na zasobność portfela. Oczywiście w mieście jest sporo eleganckich hoteli i ekskluzywnych restauracji jednak mając niewielki budżet też można smacznie zjeść i spać w dobrych warunkach (warto dużo wcześniej zaplanować podróż i skorzystać z promocyjnych ofert). Rzym nie jest nieskazitelny… boryka się z nielegalnymi imigrantami, włoskim bezrobociem, wysokimi cenami, szkodnikami nad Tybrem, zanieczyszczeniem powietrza i pewnie masą innych rzeczy, o których nie jestem w stanie teraz napisać. Te cienie nad rzymskim niebem dla mnie osobiście nie mają żadnego znaczenia, a w zestawieniu z całą masą blasków czynią Rzym moim ukochanym miejscem.

6 Replies to “Dlaczego tęsknię za Rzymem”

  1. Rzym to najpiekniejsze miasto, jakie do tej pory widzialam! Masz absolutnie racje! Dla
    Mnie to tez byla milosc od pierwszego wejrzenia.

    1. To nie może być zbieg okoliczności, że Roma czytane na wspak to AMOR ☺

  2. Opis jak z przewodnika, zero oryginalności. Nudno, bez polotu, autorko popracuj nad warsztatem przed dodaniem kolejnego wpisu.

    1. Skoro „Pan smuteczek” tak zna sie na oryginalnosci, to moze udostepni swoje wlasne opisy? Kreatywna krytyka jest zawsze dobra – to jednak nie ma z nia nic wspolnego. Oczywiscie komentarz jest anonimowy – nic dziwnego, ze autor podpisuje sie „Pan smuteczek”. Tez by mi bylo smutno, gdybym nie umiala komentowac inaczej niz na takim poziomie.

      A swoja droga, Emilio, gratuluje! Pierwszy troll po tak krotkim czasie! 😉

  3. Mój komentarz nie miał na celu obrazy autorki, ale zachęcenie jej do pracy nad warsztatem i nad oryginalnością. Gdy przeczytałam ten tekst nie przeniosłam się do Rzymu oczyma wyobraźni. Autorka na pewno miał okazję pić kawę i być zaczepianą przez przystojnego Włocha, taka anegdotka ożywiła by tekst. Gdy czytam opis o jedzeniu brakuje mi opisu sposobu jedzenia. Włosi nie jedzą po to by się najeść. Oni się spotykają ze sobą, jedzenie jest jednym z elementów, na równi z rozmową, zabawą i winem. Im głośniej tym lepiej. Spotykają się całe rodziny celebrując wspólnie spędzany czas. Spotykają się w kawiarniach, restauracjach czy ogrodach.

    Pozdrawiam Autorkę i p. Kasię, życzę sukcesów !

  4. Dziękuję za komentarz. Myślę, że krytyka Pana/Pani jest jak najbardziej konstruktywna i warto wziąć sobie te slowa do serca.
    Co do Włochów przy stole… w moim poście było o smakach, a Włosi zasługują na zupełnie odrębny tekst, który napewno kiedyś się tutaj pojawi☺ Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: